Opis obrazów

Opisanie wydarzeń oraz objaśnienie symboliki moich prac, stworzy czytelnikowi pełny obraz tych czasów.

WYSTAWY

Zawsze powtarzam, że wystawa – dla plastyka, jak scena – dla aktora

Home » Opis obrazów

Polacy na zesłaniu.

Submitted by on Środa, 24 grudzień 2008No Comment

s_p_na-zeslaniu

Pierwsza noc na zesłaniu. Wyrzucili nas z pociągu w zaśnieżone stepy, pomiędzy Pietropawłowskiem a miastem Kokczytaw w Północnym Kazachstanie. Obok był cmentarz ze świeżymi mogiłami i pokoszonymi krzyżami. Tu okazało się, że nawet nie mróz jest tak straszny na Syberii, a wiatr. Bo mróz tylko chłodzi, a ten prędki wiatr cały rok dobiera się do twoich kosteczek, również wiosną i jesienią. Oto pierwsza noc na Syberii.

Praca artysty nad szkicem obrazu podobna jest do pracy reżysera nad projektem scen do spektaklu czy filmu – trzeba wybrać najważniejszą, najbardziej dramaturgiczną scenę wydarzenia. Pomyślałem, tragedia życia i śmierci na Syberii większa jest nie w dzień a w noc, kiedy zawsze zimniej i człowieka ogarnia sen. A spać nie wolno, można już nigdy nie przebudzić się. Zamarzają właśnie we śnie. W moim obrazie wybrałem noc, jak to i było naprawdę. Rodziny siedzą na śniegu zakutane szmatami, na które akcent w obrazie – przyklejone są prawdziwe szmaty. Może dlatego, że te łachy uratowały nasze życie w syberyjskie noce, ja polubiłem tkaninę. W swej pracy zawodowej malarza, cały czas ją wykorzystuję w kolażu, a z zamoczonych w kleju robię płaskorzeźby, a już potem pracuję pędzlem.

W centrum obrazu przytulone jedne do drugich, matki i dzieci. Mężczyzn nie widać dlatego, że oni obok zajmowali się kopaniem grobów dla zmarłych w drodze i zbierali patyki na ognisko. Wszystkiego nie da się pokazać nawet na trzymetrowym obrazie. Jednak tam w tle widać uciekający pociąg oraz strażników. Ich obecność dziwiła, kto i gdzie mógłby uciekać, gdy w promieniu dziesiątek kilometrów nie było żywej duszy prócz wilków. A to, że oni byli gdzieś blisko zauważyliśmy od razu, gdy zostaliśmy wyrzuceni z pociągu. Ludzie nie płakali. Łzy zamarzały. Było strasznie, od wiatrów i wilków. Ten syberyjski duet będzie towarzyszyć nam nocą przez długie lata zesłania. Tak zapamiętałem pierwszą noc na zesłaniu, którą później namalowałem na obrazie.

Stefan Centomirski Sybirak, Polacy na zesłaniu, 1996
tech.miesz., kolaż 120×300 cm

Comments are closed.