Opis obrazów

Opisanie wydarzeń oraz objaśnienie symboliki moich prac, stworzy czytelnikowi pełny obraz tych czasów.

WYSTAWY

Zawsze powtarzam, że wystawa – dla plastyka, jak scena – dla aktora

Home » Opis obrazów

System totalitarny.

Submitted by on Niedziela, 28 czerwiec 2009No Comment

balwochwalcy

System totalitarny wymyślił realizm socjalistyczny, który można określić jednym zdaniem: „Niech żyje…” – dalej następowały dodatki: wódz, partia, pięciolatka itd. Był potrzebny wizerunek takiego pokrzepiciela, wzywającego: naprzód!

Na jednym z płócien „Bałwochwalcy”, myśl tę wyraziłem następująco: człowiek z zawiązanymi oczami, przyciskając do piersi portret wodza, rześko idzie nad Kremlem po przeciągniętym drucie. Na dole widać pięty tych, co szli do przodu i spadli w przepaść… Jedni mylili się, inni dostosowywali się, a w rezultacie ile talentów zmarnował system… Wyjście było jedno – wytrwać. Jak mówili pisarze – pracować „do szuflady”. Malować obrazy i stawiać je przodem do ściany.

Ideologizowanej sztuce dogmatów komunistycznych sztuka nieoficjalna przeciwstawiała poszukiwania awangardowych form, treści, odzwierciedlających przeżycia duchowe, męczeństwo. Pod teatralnym straszydłem socrealizmu, które przykryło kraj, szemrało mnóstwo strumyczków sztuki opozycyjnej, które wraz z „pierestrojką” zaczęły się wydobywać na powierzchnię.

Moje zetknięcie się z twórczością zbiegło się z Chruszczewską „odwilżą”. Był to początek lat 60-tych. Wiele planów „co” i „jak” malować? Istniała jednak także odpowiedzialność za to, aby zdążyć powiedzieć o cierpieniach swojego narodu, cierpieniach tysięcy Polaków zesłanych na Syberię, powtórkach losu mojego ojca, gdzie malują nie rękami, lecz nogami, kuśtykając po białych jak kartka papieru, bezkresnych śnieżnych przestworzach. Mama ostrzegała mnie: „Możliwe, że jesteś jedynym wśród zesłanych Polaków, który otrzymał wykształcenie w stolicy. Tak więc nie wychylaj się, żyj cicho, chowaj swoje obrazy do czasu. Nie wierz im…”. Ona była mądra i konspirację opanowała w praktyce. Tak chowała Biblię w języku polskim, że nie znaleźli jej nawet ludzie z NKWD, kiedy robili rewizję, aresztując ojca. I rzeczywiście, przeczucie mojej mamy nie kłamało. /…/

Jest to fragment opowiadania „Władza i podziemna sztuka lat 1960-90. Realizm socjalistyczny, a sztuka – nieoficjalna.”

Stefan Centomirski Sybirak. Bałwochwalcy.

Comments are closed.