sie 08

Siesta

Należy tu pamiętać o sieście i tym, że dotyczy ona nie tylko sklepów, ale także zabytków.

Komentowanie nie jest możliwe
comments

sie 08

Trynakria

Geneza symbolu Sycylii nie jest do końca zbadana. Znak przedstawia kobiecą głowę z trzema nogami –Trynakrię – i stanowi starożytny symbol słońca. Według innej wersji symbol przedstawia Demeter, która jest opiekunem wyspy, a trzy nogi są pesonizacją trzech mórz otaczających Sycylię.

Komentowanie nie jest możliwe
comments

sie 08

A dookoła tam morze

Mieszkańcy Sycylii to potomkowie dwutysiącletniego mieszania się Greków, Bizantyków, Rzymian, Arabow i Hiszpanów – kupców, wojowników, a przede wszystkim żeglarzy.

Komentowanie nie jest możliwe
comments

sie 08

Skojarzenia…

Najczęściej Sycylia kojarzy się z mafią. Kto nie widział Ojca chrzestnego? Ale dla turystów jest ona niezauważalna. Napewno trzeba mieszkać na wyspie lub prowadzić tu interesy, by odczuć jej obecność.

Komentowanie nie jest możliwe
comments

sie 08

Dawności

Nieustające trzęsienia ziemi oraz wybuchy wulkanów doprowadzały wyspę do ruiny, ale za każdym razem jej mieszkańcy pracowicie przywracali ją do świetności.

Komentowanie nie jest możliwe
comments

sie 08

Czy to są Włochy?

Od X wieku Sycylia znajdowała się pod panowaniem Arabów i wtedy wyspa rozkwitła kulturalnie i gospodarczo. A dopiero 1861 roku została włączona do Włoch.

Komentowanie nie jest możliwe
comments

sie 08

Czubek buta włoskiego

Sycylia znajduje się na samym czubku buta włoskiego i jest to największa wyspa Morza Śródziemnego, oddzielona od lądu wąską Cieśniną Mesyńską. Z pewnością jest zarazem ulubionym miejscem wypoczynku wielu Włochów mieszkających stale w kontynentalnej części Italii.

0
comments

mar 03

na pewno


wrócimy tam jeszcze

Komentowanie nie jest możliwe
comments

mar 03

Skala de la Ville

Portugalczycy w Essaouirze wybudowali fort nazywany Skala de la Ville. W stronę oceanu są zwrócone stare działa pochodzące z XVIII i XIX wieku, sprowadzone z Europy dla ochrony przed wrogimi okrętami.

Komentowanie nie jest możliwe
comments

mar 03

kobaltowy kolor

Essaouira jest urokliwym portowym miastem, wypełnionym kobaltowym kolorem, którym są oznaczone wszystkie drzwi i okna, i które kontrastują z bielą ścian starych arabskich domów – riadów. Wiele z nich ma bogato dekorowane portale, a ich grube mury zapewniają mieszkańcom tak poszukiwany chłód.

Komentowanie nie jest możliwe
comments

mar 03

nad miastem krążą mewy

Dzięki atlantyckiej bryzie, która przynosi orzeźwiający chłód, w Essaouirze nie czuje się upału. Wejście do portu i zatoki osłania kilka skalistych wysp, nad którym krążą mewy w poszukiwaniu zdobyczy.  Na wyspach wybudowano kilka fortyfikacji, które służyły jako miejsca do kwarantanny pielgrzymom wracającym drogą morską z Mekki.

 

Komentowanie nie jest możliwe
comments

mar 03

Port dla kupców


Zakładający miasto sułtan, Muhammad Ibn Abdullah, marzył by stworzyć port dla europejskich i żydowskich kupców handlujących kością słoniową, złotem i niewolnikami. Wygląd mediny w Essaouirze jest wyjątkowy i nie jest charakterystyczny dla innych miast marokańskich, bo uliczki tutaj są szersze i mniej kręte. Zamiast charakterystycznej spirali, przecinają się pod kątem prostym. Zaprojektował ją więziony przez sułtana inżynier James Richards.

Komentowanie nie jest możliwe
comments

mar 03

Essaouira

Essaouira po arabsku zwie się As-Sawira, natomiast Portugalczycy, którzy tam na początku XVI w. wznieśli fortecę, nazwali je Mogador.

Komentowanie nie jest możliwe
comments

mar 03

Hidżab nad dżelabem

Marokańskie kobiety zazwyczaj noszą tradycyjne stroje – dżelaby. Dżelaba jest lekka i zwiewna ma szerokie rękawy i kaptur, i ma chronić przed słońcem oraz piaskiem, a zdobią je bogato hafty i cekiny. Włosy kobiet są ukryte hidżabem – jest to chusta wykonana z tego samego rodzaju materiału.

Komentowanie nie jest możliwe
comments

lip 20

dżedaje

Nie powinno dziwić, że stroje dżedajów były wzorowane na ubiorze Berberów. W końcu wiele scen z Gwiezdnych Wojen było kręconych na pobliskiej Saharze Zachodniej.

0
comments

lip 20

gwiazda Salomona

Symbolem królestwa Maroko jest pięcioramienna gwiazda Salomona umieszczona w samym środku ciemnoczerwonej flagi. Gwiazda pięcioramienna symbolizuje pięć podstawowych zasad Islamu.

0
comments

lip 20

Aladyn

W każdym mieście jest jakiś taki lokalny cwaniaczek, co to łazi, śmieje się ze wszystkiego, niby nic nie robi, a wszędzie go pełno. A to coś zwinie ze straganu, a to komuś nóżką podstawi. I to takich w bajkach lubi się najbardziej. Kto nie pamięta Aladyna?

0
comments

lip 19

Targując się

Targując się warto pamiętać że 100 dirhamów = 10 Euro jest to dla Marokańczyka dość spora kwota. Nic dziwnego, że z targowania się nic nie wychodziło. Dość dziwne jest że miejscowej waluty nie wolno ani wywozić ani wwozić do kraju.

0
comments

lip 19

Allah, al Watan, al Malik

Allah, al Watan, al Malik = Allah, Król, Ojczyzna. Tak jest napisane na górze którą widać z każdego miejsca w Agadirze.

0
comments

lip 19

Agadir

W roku 1960 miasto zostało zniszczone w ciągu 15 sekund trzęsieniem ziemi. Teraz jest to miejscowość wypoczynkowa, do której się przylatuje i wyjeżdża się od razu, tak aby uciec od turystów, knajp z wystawnym menu, pamiątek, naciąganych uśmiechów miejscowych amantów zabiegających o względy bogatych europejek spacerujących słoneczną promenadą.

0
comments

lip 19

Medyna Agadiru

Po trzęsieniu ziemi Agadir został pozbawiony swojej Medyny. Słynny Włoski urbanista Coco Polizzi jeszcze w latach siedemdziesiątych marzył o jej odbudowie.

0
comments

lip 19

za mundurem

Oficjalne języki Maroka to arabski i berberyjski, jeżeli trzeba było kogoś pytać o drogę to szukaliśmy mundurowych, po angielsku mówią tylko naciągacze.

0
comments

lip 19

słonecznie

Średnio w Maroku przypada 300 słonecznych dni na rok.

0
comments

lip 18

Maroko

To jest ta bliska Afryka. Rzut beretem od Europy – wystarczy przepłynąć Gibraltar. Ale to jest bliskość jedynie geograficzna. Więcej staruszka Europa wzięła od nich, niż oni od niej.

0
comments

cze 28

o Indiach

O Indiach można opowiadać dużo, siedzieć i gadać, nawijać… wszystko tu jest inne niż znałem, wiedziałem gdziekolwiek. O Indiach można powiedzieć wszystko, ale nie to że zostajesz wobec nich obojętny. Uczucia zmieniały się od zachwytu do nienawiści, bo tak trzeba, aby pojąć chociaż ułamek prawdy o tym kraju, składającym się z tak wielu kultur, wyznań, twarzy i sylwetek.

0
comments

cze 28

Rytuał

Przechodząc obok jednej z świątyń zobaczyłem coś dziwnego: półnadzy panowie wydostawali z płóciennych worków kokosy i z wściekłością rzucali nimi o ścianę, rozbijając je w drobny mak. Patrzyłem na to z zaciekawianiem i nie mogłem sobie wytłumaczyć tego rytuału, z niczym mi się nie kojarzył i niczego co znałem mi nie przypominał. Otóż wydźwięk tego rytuału jest dość symboliczny. Jeżeli w rodzinie zdarza się śmierć, to najstarszy syn idzie do świątyni i rozbija kokosa – w ten oto w ten sposób uwalnia duszę zmarłego.

0
comments

cze 28

Mumbai czy Bumbai

Indusi nawę miasta wywodzą od bogini Mumba. Portugalczycy nazywali to miasto Bom Bahia, co znaczy Dobra Zatoka. Anglicy przyszli, skolonizowali i jednocześnie zmienili nazwę na Bombay. Indusi uznali to oficjalnie dopiero w roku 1995, a w języku polskim stosowane są dwie nazwy: Mumbaj lub Bombaj.

0
comments

cze 27

Stolica bollywoodu

Byliśmy w kinie. W indyjskim kinie publiczność bardzo żywiołowo daje wyraz swym emocjom. Pojawienie się głównego bohatera powoduje reakcje jak na koncercie, gdy idol wychodzi na scenę. Z miejsca rozlegają się oklaski, gwizdy, przetacza się meksykańska fala i publiczność wpada w ogólna ekstazę. Zresztą filmy są tak kręcone, by był czas na odpowiednią reakcję. Gdy pojawia się główny bohater, grany przez aktora mającego status równy bóstwu, pojawia się on majestatycznie i powoli. Najpierw kadr na jego wspaniałe mięśnie, potem na pojazd którym się porusza, następnie kamera pokazuje włos powiewający na wietrze, tatuaż, luksusowy szczegół garderoby i dopiero wtedy, gdy widownia już z emocji nie może wytrzymać, pojawia się twarz. Piski na sali rozbrzmiewają jeszcze długo!

0
comments

cze 27

Elephanta Island

Było to dla mnie najładniejsze miejsce w całych Indiach. Na wyspie jest zespół jaskiń, w których nieznani sprawcy w 2 w. p.n.e. wykuli urody przecudnej świątynie. Oprócz jaskiniowych świątyń wielka atrakcją wyspy są małpy. Małpki cwane i bezczelne były wręcz niesłychanie. Nachalnie polowały na co lepsze kąski. Głównie bazowały na tym, że wrzeszcząca małpa jest trochę straszna i przeważnie turysta po prostu oddawał małpce co tam akurat miał – chipsy, kolbę kukurydzy, itp. Małpki też ochoczo wykorzystywały chwilowa nieuwagę i po prostu na bezczeszcza kradły rzecz spuszczoną z oka.

0
comments

cze 27

Mumbai

Aż dziw bierze, ze to Delhi jest stolicą Indii. Mumbai jest zdecydowanie bardziej cywilizowanym, rozwiniętym i bogatszym miastem. Nawet przyjemnym, mimo swojej prawie dwudziestomilionowej populacji, z której 60% żyje w slumsach. Mumbai ma piękną kolonialna architekturę, city z miliardem wieżowców, lokalesowe stragany, luksusowe centra handlowe oraz pięknie położenie na wybrzeżu.

0
comments

cze 27

Liczby mówią

98% hindusów wstępuje w związki małżeńskie zaaranżowane przez rodzinę, a 93% związków małżeńskich wywodzi się z tej samej kasty.

0
comments

cze 27

Panteon

Hinduizm ma najbogatszy panteon ze wszystkich religii. Bóstwa te mają znaczenie mocno symboliczne, w dużej mierze zależne od regionu, w którym są czczone.

0
comments

cze 27

Hindus już tak ma

Jeżeli Hindus mówi, że coś zrobi “zaraz”, to znaczy że zrobi to “kiedyś”. A powiedzenie przez niego “może” nie znaczy nic, zupełnie nic. Jeszcze z ciekawostek – mają oni taki szczególny ruch głową, jakby w powietrzu kręcili ósemkę – i może on oznaczać wszystko – tak, nie, czemu, nie wiem, nie rozumiem, jem obiad, teściowa przyjechała… a raczej mam Ciebie gdzieś.

0
comments

cze 26

Rybacy

Tych dwóch… siedzieli i patrzyli jak tamci zapieprzali, ciągnęli ciężką sieć z rybami. Ciągnęli, było im ciężko, ale wiedzieli o tym, że udało się dużo nałowić. Cieszyli się, bo duży połów znaczy, że jutro mają wolne. A tamci dwaj patrzyli i gawędzili ze sobą, pili kawę, to oni dzisiaj mieli wolne. Gapili się na morze, a żarłoczne mewy nurkując nad fałami podkradały ryby z wyciąganej sieci.

0
comments

cze 25

Południe

Na południu wszystko jest inaczej. Zupełnie odmiennie niż w Delhi i okolicach. Czyściej, milej, weselej, a przede wszystkim cieplej. Albo wpływy portugalskie były lepsze niż brytyjskie, albo po prostu ludzie są tu bardziej ogarnięci. Na północy cały czas mieliśmy poczucie, że każdy próbuje nam wcisnąć swoje usługi niezależnie od tego jak bardzo są nam one niepotrzebne. Na południu to wszystko jest pchnięte na rozsądniejsze tory. Oczywiście też nagabują, ale jakoś bardziej sensownie.

0
comments

cze 25

plantacja herbaty

Przez całkowity przepadek trafiliśmy do fabryki herbaty. Mało kto wie, że słynny indyjski rodzaj herbaty Darjeeling został zaszczepiony przez Brytyjską Kompanie Wschodnią. Ta słynna herbata nie pochodzi z Indii, tylko z Chin, skąd przez szpiegów szkockich zostały ukradzione sadzonki, przewiezione następnie do uprawy w Indiach. Mogliśmy zaobserwować cały proces produkcji, a na koniec napić się wyprodukowanej na naszych oczach herbaty. Linia produkcyjna była zdecydowanie starsza niż my wszyscy razem wzięci. Od zerwania herbacianych liści do postaci zaparzanych granulek cały proces produkcji zajmuje tylko 1-2 dni. A tak przy okazji… to goździki rosną na drzewach i są żółte

0
comments

cze 22

rozlewiska

Backwaters to taka Wenecja – zawiły system kanałów i rozlewisk, na których powstały wioseczki. Widzieliśmy gdzie pieprz rośnie, poznaliśmy technikę budowy łodzi oraz metodę wyplatania sznurka z włókien kokosa.

0
comments

cze 21

wieczór

Dotarliśmy z Delhi do Kochi. A potem nastał radosny sylwestrowy wieczór, pochody, fajerwerki, fiesta i w końcu mamy słońce, ocean i plażę. Plaże Varkali są przeróżne – od bardziej zatłoczonych po niemal dzikie, dodatkowo z czarnym piaskiem.

0
comments

cze 21

Kochi

0
comments

cze 21

U admirała mórz indyjskich


To na to wybrzeże okrążając Afrykę, przypłynął Vasco da Gama odkrywając drogę morską do Indii.

0
comments

cze 21

Bahr al-’Arab

Jedno z najcieplejszych mórz świata. Nie mogłem się doczekać naszego spotkania.

0
comments

cze 20

Mit świętej krowy.

Hindusi wierzą w to, że po śmierci, aby dostać się do niebios muszą przekroczyć mitologiczną rzekę, a mogą to uczynić jedynie przewożeni przez krowę, którą trzymają za ogon. Krowy w Indiach żyją sobie “harmonii” z ludźmi, a raczej w obojętnej koegzystencji. Krowy, którym nikt nie zakłóca spokoju łażą po ulicach jak bezpańskie psy. Nie mają co jeść, więc wyjadają śmieci które leżą na ulicach. Taka “świętość”, z której nikt sobie nic nie robi, a zwłaszcza ludzie.

0
comments

cze 20

Hawa Mahal

Pałac Wiatrów jest najbardziej rozpoznawalna budowlą Jaipuru. Budowla zawdzięcza swoją nazwę – hawa – wiatrowi, który hula przez te 900 okien i okienek. W zasadzie pałac składa się prawie wyłącznie z tej różowej fasady, zbudowanej przez pewnego maharadżę tak, aby damy jego dworu mogły gapić się na miasto, pozostając przy tym niezauważonymi.

0
comments

cze 15

Różowe miasto

Jaipur jest uważany za najbarwniejszy zakątek Indii. Nazywają go różowym miastem z powodu murów domów i świątyń pokrytych różową farbą.

0
comments

cze 14

Mieszkańcy Radżasthanu

Jest to obecnie największy pod względem powierzchni stan Indii. Zamieszkany jest przez 57 milionów mieszkańców. Ludzi jest tutaj dużo, aż za dużo. Nigdy nie jesteś sam, nigdy. Idą obok Ciebie, idą za i przed Tobą. Nie można się od tego uwolnić, ale można przyzwyczaić się, zobojętnieć, przyjąć do wiadomości, że nic się nie zmieni, że oni będą. Ciągle ktoś Tobie towarzyszy, podchodzi, potrąca, zagląda w oczy, zagaduje, stwarza obecność. Jeden taki, w średnim wieku, nic nie chciał, tylko się gapił. O nic nie pytał, nie podchodził więcej niż na pięć metrów, on po prostu był. Łaził za nami kilka godzin, wracając z obiadu, z przyzwyczajenia odwróciłem się… poszedł, nie było go, ale po paru metrach mieliśmy kolejnego.

0
comments

cze 04

Jaipur

W tym mieście wreszcie zobaczyłem te Indie, po które tu przejechałem.

0
comments

cze 01

Jeźdźcy apokalipsy

Targuj się zanim pojedziesz, jak jedziesz to patrz na mapę, jak patrzysz to patrz w obie strony. Z nas wszystkich, oni pierwsi trafią do piekła, oni wręcz już tam są.

0
comments

cze 01

W Agrze.

Red Fort jest drugą największą atrakcją Agry. To tutaj został uwięziony przez swego syna Wielki Władca Mongołów, który wybudował Taj Mahal – mauzoleum dla zmarłej żony. Mógł patrzyć na miejsce które stworzył, ale nigdy go nie odwiedził.

0
comments

cze 01

Pociąg na 30 wagonów.

Klasa sleeper. Nie jest to wagon bydlęcy, ale do luksusów daleko. Z drugiej strony co jest potrzebne więcej? Ten kto jeździł rosyjskim plackartem będzie się czuć jak w domu. Klimat w takich pociągach jest radosny – wszyscy z wszystkimi gadają jak w jednej wielkiej rodzinie, co chwila chodzi pan z warsu, co dwie rundki zmieniając menu. Chociaż są tu miejscówki, to ludzie co chwila zmieniają położenie, a co się dzieje przy wsiadaniu i wysiadaniu przerasta armagedon i apokalipsę razem wzięte. W dzikim pedzie niemały tłum stojący na peronie rzuca się na drzwi. Oczywiście ignorując fakt, ze w pociągu są ludzie chcący wysiąść. I tak dwie nieustępliwe siły spotykają się w drzwiach i walczą ze sobą zaciekle.

0
comments

cze 01

Sari

Na sari składa się pas materiału o długości pięciu metrów, który może być drapowany na kilka sposobów, z czego najczęściej jest obwiązywany dookoła talii, a jego koniec umieszczany jest na ramieniu.

0
comments