Sybirak » Rysowanie patykiem na śniegu.
Opis obrazów

Opisanie wydarzeń oraz objaśnienie symboliki moich prac, stworzy czytelnikowi pełny obraz tych czasów.

WYSTAWY

Zawsze powtarzam, że wystawa – dla plastyka, jak scena – dla aktora

Home » Opis obrazów

Rysowanie patykiem na śniegu.

Submitted by on Środa, 1 czerwiec 2011No Comment

s_dzieci

Tej zimy napadało dużo śniegu, na Syberii czego nie brakuje, to tego białego pokrycia. Ten gość – zimowy wiatr, przychodzi raptem i nie znika, ciągle masz go tak dość, że już nie czujesz jego bicia, wycia, świstu, wciskania się nieproszonego za twój kołnierz i w każdą dziurkę, ty ze złości ściskasz zęby, a on się bawi. Wreszcie ty bez sił do walki opuszczasz ręce i tu on znika, odchodzi. W tym białym pokryciu zobaczyłem swoje płótno. Wziąłem patyk i zacząłem rysować na tej gigantycznej białej łysinie. Kiedy coś nie wychodziło, miotłą wyrównywałem, jak gumką na papierze i wracałem do tego fragmentu. Jeśli  trzeba było zrobić akcent, odwracałem kijek, ciągnąłem grubym końcem i wychodziła szeroka, głęboka linia.

Zachodzące słońce z ukosa oświetlało mój rysunek – płaskorzeźbę. Cienie długich szerokich linii wydobywały akcenty rysunku. Byłem zadowolony z odkrycia i zasypiając na piecu, obmyślałem, jakie jutro dodam następne części rysunku. Rano wyleciałem na skrzydłach z ziemianki z kijem, żeby dokończyć dzieła, patrzę, a mój wzgórek już czysty, jakby go  krowa językiem zlizała. W nocy spadł śnieg i przy pomocy wiatru wszystko wyrównał. Byłem rozczarowany, ale od nowa zacząłem rysunek, a wiatr w nocy znowu go zasypał śniegiem. Tak się zmagaliśmy, ja pracowałem w dzień, a wiatr w nocy. Wreszcie wygrała edukacja. Moja ręka nabrała siły.
/…/
Jest to fragment rozdziału „Moja wiejska akademia – 10 sposobów nauki rysowania”.

Comments are closed.